Skip to main content
 
Executive Search zdalnie - Agnieszka Cieślok

Executive Search zdalnie - Agnieszka Cieślok

Żyjemy w nadzwyczajnych okolicznościach. Mimo, że obostrzenia związane z koronawirusem powoli są znoszone, skutki pandemii będziemy odczuwać jeszcze przez  wiele miesięcy. Sytuacja ta zmieniła dynamikę pracy, rodziny i społeczeństwa.

W naszej serii „Executive Search zdalnie” rozmawiamy z wybranymi konsultantami, aby dowiedzieć się co myślą o pracy w domu, jakie zmiany dostrzegają w branżach, w których się specjalizują, co robią aby nadal utrzymać najlepszy kontakt i zapewniać nieustanne wsparcie naszym Klientom oraz Kandydatom.

Tym razem zadaliśmy kilka pytań Practice Leader, Financial Services, Banking & Fintech- Agnieszce Cieślok…

 

Co uważasz o szeroko wprowadzonej pracy zdalnej, którą prawie wszyscy praktykowaliśmy w ostatnim czasie?

Po trzech i pół miesiąca pracy z domu, mogę śmiało stwierdzić, że w moim przypadku ten model się świetnie sprawdza i najchętniej kontynuowałabym go. Zawsze chciałam tego spróbować, ale w dawnej normalności, prawie z tego nie korzystałam. Większość rozmów rekrutacyjnych prowadzę z menedżerami pracującymi na styku technologii i biznesu na całym świecie  i mam wrażenie, że to, czy ktoś dobrze odnajduje się w pracy zdalnej, jest bardzo silnie powiązane z profilem osobowości. Wśród moich kandydatów – jako menedżerów zarządzających obszarami technologicznymi lub fintech – jest wielu introwertyków i oni się świetnie czują w obecnym systemie organizacji pracy. Często od dawna zarządzają rozproszonymi zespołami pracującymi zdalnie, potrafią  sobie sprawnie radzić z zapleczem technologicznym, wspierającym pracę zdalną (jak systemy, platformy komunikacyjne). Mają z reguły wcześniejsze doświadczenia w zarządzaniu zespołami w modelu pracy zdalnej, bo dzięki temu dobierali sobie najlepszych pracowników w danej specjalizacji w ogóle, a nie najlepszych pracowników w danej specjalizacji w swoim mieście, zainteresowanych przychodzeniem do biura. Są też jednak tacy menedżerowie, którzy czekają z niecierpliwością na powrót do biura i są przekonani, że przynajmniej raz w tygodniu trzeba zadbać o kontakt twarzą w twarz, poza tym pewne strategiczne zmiany wymagają często bezpośrednich uzgodnień z innymi kluczowymi decydentami w firmie. Pojawia mi się taki wniosek, że efektywna praca zdalna i zdalne zarządzanie zespołami są możliwe, ale też, że jest to kwestia bardzo indywidualna. Być może w przyszłości będziemy mieli do wyboru elastyczne warianty i będziemy, tam, gdzie to możliwe, szukać takiej organizacji, która pozwoli nam na wybór modelu pracy. Wiele innowacyjnych firm technologicznych już wcześniej przetestowało efektywność takich rozwiązań. Ważniejsze wtedy jest zaufanie i jasno zdefiniowane cele, a nie kontrola.

 

Co jest dla Ciebue głównym wyzwaniem przy takim modelu działania?

Największym wyzwaniem dla mnie okazało się zmieszczenie wszystkiego, co chciałabym zrobić, w przestrzeni jednego dnia (każdego dniaJ). Uznałam, że sytuacja przymusowej izolacji jest świetną okazją do zadbania o siebie i wypracowania zdrowych nawyków, takich jak odpowiednia dieta (co oznacza świadome zakupy i regularne gotowanie), właściwa ilość snu i ćwiczenia (wróciłam do swojego ulubionego systemu qi gong, co oznacza godzinę praktyki dziennie). Ponieważ absolutnie nie mam mniej pracy niż przed epidemią, z niejakim zdziwieniem zrozumiałam, że ten idealny model jest mocno teoretyczny i może być pewnym wzorcem, ale życie jest  bardziej chaotyczne i niedoskonałe. Logistyka dnia codziennego dalej jest wymagająca, jest po prostu inna. Z małych i ważnych sukcesów, udało mi się odstawić kawę, nie było łatwo i brakuje mi tego rytuału, ale paradoksalnie, mam więcej energii.

 

Jak odwracasz uwagę dzieci, rodziny i udaje Ci się pozostać skupionym i produktywnym?

Ja mam akurat bardzo komfortową sytuację, to znaczy mogę skupić się na pracy, mam też do tego wygodną przestrzeń, a rodzina zajmuje się w tym czasie sobą – spotykamy się przy wspólnych posiłkach i nadrabiamy relacje po pracy i zajęciach szkolnych. Skupienie i produktywność zależą więc ode mnie, a ponieważ cały czas prowadzę bardzo ciekawe projekty i – jak to zwykle bywa, jest pewna presja czasu – ta sytuacja siłą rzeczy motywuje i narzuca zorganizowaną i produktywną strukturę dnia.

 

Jak komunikujesz się ze swoim zespołem i organizacją?

Z Wiktorią Młocką, moim Research Consultantem, mamy codziennie długie sesje wideo lub po prostu telefoniczne, pracując wspólnie nad projektami. Ponieważ wdrożyliśmy cotygodniowe video spotkania całego zespołu, mam wrażenie, że nawet leipiej niż poprzednio wiem, co u kogo słychać.

 

Co najbardziej lubisz w pracy w domu?

Ciszę, która pozwala mi efektywniej pracować. Przestrzeń, czyli brak potrzeby rezerwowania salek do rozmów. Mnóstwo zielonych drzew za oknem.

 

A co z utrzymaniem skutecznej interakcji z klientami i kandydatami?

Dla mnie ta sytuacja nie tworzy znaczącej różnicy – realizuję na przykład projekty, w których szukam najlepszego zmotywowanego kandydata nie w Polsce, ale na świecie. I tak prowadziłabym rozmowy na platformach komunikacyjnych, bo moi kandydaci są na różnych kontynentach. Są menedżerami specjalizującymi się w aplikacji technologii do biznesu, więc świetnie poruszają się w świecie wirtualnej komunikacji. Co do moich klientów – skoro prowadzę dla nich obecnie projekty rekrutacyjne, to znaczy, że są to organizacje wciąż rozwijające się, które dobrze sobie radzą z adaptacją do obecnych warunków. Szybko i bezboleśnie przeszliśmy na komunikację wirtualną, z czego w dużej mierze i tak pewnie korzystalibyśmy przed epidemią.

 

Powiedz nam, jak wygląda branża, w której się specjalizujesz w czasie kryzysu? Jak radzą sobie Twoi klienci?

Większość projektów, które obecnie prowadzę, dotyczy sektora finansowego, technologicznego i e-commerce. Bankowość według mnie znacznie mniej, jak dotąd, odczuwa skutki epidemii niż konsekwencje upadku Lehmann Brothers w 2008, zobaczymy, jak będzie dalej, kiedy pojawią się przewidywane upadłości przedsiębiorstw. E-commerce ma oczywiście intensywne przyśpieszenie, ale mierzy się z innymi wyzwaniami – to znaczy, jak sprostać sytuacji znacząco większej skali zamówień i jak zorganizować logistykę. To wszystko, jak to zwykle w ewolucji, (gdzie nagradzana jest adaptacja) tworzy warunki dla szybszego rozwoju tym organizacjom, które będą potrafiły skutecznie zaimplementować lub rozwinąć zaawansowane rozwiązania technologiczne, nieraz podejmując ryzyko innego niż dotąd poukładania procesów biznesowych. To i tak by się działo, ale znacznie wolniej. Będą wygrani i przegrani. Co ciekawe, okazuje się też, że oprócz twardych kompetencji, liczą się teraz trochę inne cechy osobowości i inny styl działania. Inny menedżer jest potrzebny na czas pokoju, inny na czas wojny. Tylko niektórzy z nich mają wysoki poziom „agility”, potrafią się zwinnie odnaleźć w byciu liderem w tak trudnych czasach. Wśród pracowników, bardziej poszukiwane są takie cechy, jak umiejętność zarządzania samym sobą (zorganizowania sobie czasu pracy we właściwy sposób) i automotywacja, samodzielność, kreatywność, odporność psychiczna, odpowiedzialność.

 

Czy masz jakieś rady dla osób pracujących zdalnie, bądź dla osób, które właśnie straciły pracę i poszukują nowej?

Jeśli chodzi o rady dla pracujących zdalnie - tu pewnie najlepszymi ekspertami są od dawna pracujący w ten sposób programiściJ Uważam, że oprócz samej pracy, bardzo ważne jest zadbanie o swoją kondycję psychofizyczną. Znalezienie swojego rytmu, wysypianie się, wietrzenie pokoju, w którym się pracuje, krótkie przerwy, żeby wyjść na balkon, obserwować zieleń za oknem lub po prostu być bliżej światła dziennego. Jeśli to tylko możliwe, rozmawianie przez telefon na stojąco, ćwiczenia lub jakiś rodzaj ruchu, wspierający kręgosłup. Zrozumienie, że wirtualnie też można budować wartościowe relacje ze współpracownikami i partnerami biznesowymi.

Dla tych, którzy właśnie szukają pracy – ta sytuacja jest jak soczewka, która uwypukla pewne fakty. Być może ktoś stracił pracę, bo epidemia tylko przyspieszyła likwidację jego stanowiska, co i tak by się stało w niedalekiej przyszłości. To jest wtedy moment na konfrontację z rzeczywistością – być może technologia lub zmiana modeli biznesowych i tak niedługo znacząco zmniejszyłyby zapotrzebowanie na ten konkretny profil doświadczenia. Wtedy trzeba zrobić wszystko, żeby bardzo kreatywnie pomyśleć, jak inaczej to doświadczenie i te kompetencje można wykorzystać na rynku, być może czasem robiąc krok wstecz, żeby budować na nowo pozycję rynkową w innym sektorze lub innym obszarze. To jest trudne na rynku, który preferuje dopasowywanie kompetencji metodą „kopiuj – wklej”, ale mam wiele przykładów, że jest możliwe. Czasem trzeba zacząć od przekonań o świecie. Bywa, że ten proces modyfikowania przekonań na takie, które bardziej nam się przysłużą przy szukaniu pracy, można przyspieszyć, korzystając ze wsparcia specjalisty od outplacementu, psychologa lub coacha. Chodzi o to, żeby realistycznie ocenić siebie na tle rynku, uwierzyć, że pozytywna zmiana jest możliwa i podjąć konkretne działania.

Pozytywny trendem może się okazać według mnie takie zjawisko, kiedy firmy – ufając modelowi pracy zdalnej – zdecydują się szukać pracowników poza swoją lokalizacją i wtedy Polska może stać się bardzo atrakcyjnym źródłem kompetencji dla firm z całego świata.

 

Skontaktuj się z Agnieszką Cieślok w kontekście swoich potrzeb rekrutacyjnych

© 2020 Morgan Philips SA
All rights reserved