Skip to main content

DataLayer values:

** Values visible only for logged users. Editable only in edit mode. **

Local page
Unselected
None
Polish (Poland)
Poland
 

Aktualności

Pandemia zmienia rynek pracy. Praca zdalna i cyfryzacja będą standardem.

Pandemia zmienia rynek pracy. Praca zdalna i cyfryzacja będą standardem.

Pandemia przyspieszyła procesy automatyzacji, które już obserwowaliśmy w 2019 i na początku 2020r. Upowszechnienie pracy zdalnej i przyspieszenie procesów automatyzacji poprzez wprowadzanie do firm nowych technologii to efekt zmian wywołanych pandemią COVID-19. Jednocześnie są to dwa główne trendy, jakie będą nam towarzyszyć w najbliższych miesiącach na rynku pracy. Jednak zmiany, które zachodzą na rynku pracy, mogą nasilić zjawisko bezrobocia technologicznego, o czym stosunkowo rzadko wspominano w ostatnich latach. Pandemia COVID-19 zmieniła rynek pracy. Można sobie zadać pytanie, czy te zmiany to rewolucja, po której już nic nie będzie takie samo, czy po prostu przyspieszenie procesów, które przebiegały powoli, a teraz po prostu nasiliły się pod wpływem okoliczności zewnętrznych.


Jednym z pierwszych widocznych trendów na rynku pracy jest upowszechnienie się pracy zdalnej. Krokiem milowym było na pewno pojawienie się tego pojęcia w prawie. Wcześniej istniał tylko termin „telepraca”. Jeden przepis z tzw. ustawy antycovidowej wystarczył, aby to co było rzeczywistością wielu pracowników nagle stało się zauważonym faktem prawnym.


Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii pracuje nad tym, by zapisy dotyczące pracy zdalnej znalazły się na stałe w Kodeksie pracy.
Według wiceminister rozwoju-Iwony Michałek, odpowiedzialnej za obszar pracy, projekt nowelizacji Kodeksu pracy będzie uzgodniony społecznie w I kw. 2021 r. Zapisy dotyczące pracy zdalnej powinny być na tyle ogólne, by pozostawić furtkę do uzgodnień między pracodawcami i pracownikami. Wiceminister zaznaczyła, iż powinny istnieć pewne możliwości do uregulowania pracy zdalnej między pracodawcą a pracownikiem. Szczegółowe rozwiązania dotyczące pracy zdalnej, dopasowane do potrzeb różnych branż oraz specyfiki poszczególnych zakładów pracy będą więc zawarte np. 
w porozumieniach lub regulaminie.


Pocovidowe kompetencje
Wraz z upowszechnieniem pracy zdalnej wzrosło znaczenie takich kompetencji pracowniczych jak: organizacja pracy własnej, szczególnie w sytuacji, kiedy czasowo brak jest bezpośredniego nadzoru, umiejętne łączenie obowiązków zawodowych i pozazawodowych w tym samym czasie, co było zadaniem szczególnie trudnym dla rodziców mających pod opieką dzieci, które nie mogły w tym czasie korzystać ze żłobków czy przedszkoli, a także – co wcześniej było wielokrotnie podnoszone – kompetencje cyfrowe.


Właściwie każdy pracownik, który z dnia na dzień trafił z realizacją własnych zadań w zacisze swojego domu, musiał zmierzyć się z koniecznością nauki (często samodzielnej) programów, które umożliwiały na przykład wirtualne spotkania. Warto również podkreślić, że od osobistych cech charakteru zależało i zależy to, jak pracownicy radzą sobie z pracą zdalną – dla jednych jest to rozwiązanie sprzyjające skupieniu, a tym samym efektywności, dla innych – wzmaga poczucie odosobnienia, oderwania od firmy, a tym samym obniża ich efektywność i poziom kreatywności.
Oczywiście można sobie zadać pytanie, czy dalekosiężnym skutkiem upowszechnienia pracy zdalnej nie będzie migracja części pracowników, również – a może przede wszystkim – wysoko wykwalifikowanych i dobrze zarabiających –  do mniejszych miejscowości w Polsce, oferujących możliwość innego stylu życia.

Automatyzacja pędzi
Pandemia przyspieszyła procesy automatyzacji, które można było już zaobserwować w 2019 i na początku 2020 roku. Główną przyczyną decyzji firm o zastąpieniu pracy ludzkiej rozwiązaniami technologicznymi była coraz mniejsza dostępność pracowników (efekt trendów demograficznych) 
i rosnących kosztów pracy (za sprawą znacznego wzrostu płacy minimalnej, ale też zwiększania się oczekiwań płacowych pracowników). Kalkulacje ekonomiczne i trudności w rekrutacji powodowały decyzje o inwestycjach w bazę techniczną.


Od marca ubiegłego roku doszła obawa przed zarażeniem i przenoszeniem wirusa. Początek pandemii to również bardzo restrykcyjne zalecenia dotyczące kwarantanny pracowników w przypadku stwierdzenia zakażenia. Na to nałożyły się rozwiązania pozwalające rodzicom korzystać z zasiłku opiekuńczego, co w części firm znacznie zmniejszyło liczbę pracujących. Przed poważnym problemem stanęły sieci handlowe, produkcja i wszystkie te branże, gdzie trudno jest wyeliminować bezpośredni kontakt. Tam, gdzie było to możliwe i gdzie istniały środki na takie inwestycje, widoczny jest postęp automatyzacji. Ich wskaźnikiem może być choćby proporcja pomiędzy kasami samoobsługowymi a tymi tradycyjnymi.


Zmiany, które zachodzą na rynku pracy mogą nasilić zjawisko bezrobocia technologicznego. Osoby bez umiejętności pozwalających na odnalezienie się w zakładzie pracy o wyższym stopniu zautomatyzowania czy gorzej radzące sobie w świecie zdominowanym przez spotkania on-line są zagrożone utratą pracy lub wykonywaniem pracy poniżej ich rzeczywistych kwalifikacji (rozumianych jako sumę wszystkich umiejętności i wiedzy), a tym samym gorzej opłacane. Dlatego też nie możemy ulec przekonaniu, że niskie bezrobocie jest dowodem na dobrą sytuację na rynku pracy. Jeśli nadal wskaźniki będą utrzymywały się na stosunkowo niskim poziomie, to oznacza, że mamy darowany ekstra czas na zajęcie się realnymi problemami rynku pracy. 


W tym kontekście warto przywołać dane World Economic Forum. Wskazują one, że aż 65% dzisiejszych uczniów szkoły podstawowej będzie pracowało w zawodzie, który jeszcze nie istnieje. Statystyka ta ma jeszcze mocniejszy wydźwięk, jeśli dodamy do niej fakt, że kilkanaście lat temu nikt z nas nie słyszał o takich zajęciach, jak Social Media Ninja czy Chief Happiness Officer, które dzisiaj nikogo już nie dziwią.
 

NASZE MARKI

© 2021 Morgan Philips SA
All rights reserved